Szmaty
Szmateks, ciuchland, secondhand, odzież używana, odzież na wagę to sklepy w których bywam często. Szukam w nich ubrań dla siebie i ciekawych dla mnie materiałów do swojej sztuki. Przeglądam, czasem przymierzam, bawię się zabawkami. Kupuję jak mam za co. Pewnego razu natknęłam się na koszulkę damską z wielkim nadrukiem. Przedstawiała kuso rozebraną kobietę kucającą, na dole widniał napis – be cool, albo coś w ten deseń. Nie mogłam w to uwierzyć – bo pani z jednej strony się uśmiechała, z drugiej przybrała dziwną pozę ni to seksi, ni to ‘sikać mi się chce’, no i ten napis. Nigdy nie przepadałam za ubraniami z tak zwanym przekazem, w swojej szafie nie umiałabym znaleźć ubrań z nadrukami i napisami. Oczywiście w okresie buntu miałam jakieś koszulki w stylu – patrzcie na mnie i gdzie to wszystko mam. Dokładnie tam – jak śpiewała Kaśka Nosowska. No, ale to lata temu było. Pewnie były też fascynacje muzyczne i pokazywanie światu jakiej muzyki słucham nosząc koszuline z podzespołem po...